|
Gościmy |
|
Odwiedza nas 665 gości |
|
STRONA GŁÓWNA RECENZJE Recenzje K-1 K-1 World Max 2009 - Final 8 - recenzja
|
K-1 World Max 2009 - Final 8 - recenzja |
|
Nadesłał DDZ |
poniedziałek, 20 lipiec 2009 |
 Po Final 16 przyszedł czas na fazę turniejową. Tak jak w poprzednim roku, walki ćwierćfinałowe rozegrane zostały na osobnej gali. Oprócz pojedynków w GP, zobaczyliśmy również starty fighterów MMA w K-1 jak i pierwszą walkę Hiroyi w gronie seniorów. Gale K-1 World Max zawsze stoją na wysokim poziomie. Czy wysoka średnia została podtrzymana?
Opening fight: Go Yokoyama vs. Jae Gil No Yokoyama to kolejny zawodnik typu "bardziej efektowny niż efektywny". Od początku praca głównie nogami: fronty, highkicki, różne obrotówki a także opadające kopnięcia po przewrocie. Nie chcę nawet liczyć ile razy Japończyk musiał podnosić się po tej ostatniej technice. Dostał nawet za to dwa ostrzeżenia. Koreańczyk za to spokojnie robił swoje, był wyraźnie lepszy boksersko co poskutkowało knockdownem w 1 rundzie i KO w 3 rundzie, gdy zawodnik z Japonii zdecydował pójść na wymianę, co skończyło się dla niego nienajlepiej. Walka raczej taka sobie. Yokoyama kariery raczej nie zrobi a No to typowy średniak.
Superfight: Hinata vs. Dzhabar Askerov Japończyk starał się wykorzystywać przewagę wzrostu i utrzymywał przeciwnika na dystans middlekickami, z których ponad 90% lądowało na bloku dysponującego niezwykle szczelną obroną Askerova. Zawodnik z Emiratów był zdecydowanie lepszy boksersko i starał się właśnie tego użyć, dzięki czemu moim zdaniem wygrał 1 rundę i nie przegrał trzeciej. Sędziowie zdecydowali jednak inaczej i zarządzili rundę dodatkową. Z pewnością ilość posłanych kopnięć Hinaty zrobiła wrażenie na punktujących i mogła dać mu nawet zwycięstwo w starciu dodatkowym ale na ok. 20 sekund przed końcem Askerov przeprowadził decydujący atak zakończony knockdownem oponenta, czym zapewnił sobie przychylność sędziów i swoje pierwsze zwycięstwo w K-1.
Superfight (-62 kg.): Hiroya vs. Federico "Kiko" Lopez Amerykanin zdecydowanie nie wszedł na ring po wyrok. Mimo słabszych warunków fizycznych stawiał zdecydowany opór a nawet raz posłał Hiroyę na deski, lecz sędziujący Nobuaki Kakuda nie potraktował tego jako knockdown. Oprócz tej sytuacji, młody Japończyk przeważał zdecydowanie i nawet gdyby został wtedy wyliczony, niewiele by to zmieniło. Mimo wszystko bardzo widowiskowa walka z mnóstwem wymian. Debiut Hiroyi wśród seniorów udany. Choć na przeciwników typu Uematsu na razie nie ma co liczyć.
K-1 World Max 2009 Final 8: Drago vs. Yuya Yamamoto Walka walka i jeszcze raz walka - bardzo zacięty pojedynek, lecz nie mogłem mimo usilnych chęci nigdzie dostrzec zwycięstwa Yamamoto. Drago był zdecydowanie lepszy boksersko a nogami też Japończykowi nie ustępował. Nie zliczę momentów, kiedy głowa zawodnika z Japonii odskakiwała po ciosie. Niestety ściany trochę czasami pomagają gospodarzom. Yamamoto w półfinale.
K-1 World Max 2009 FInal 8: Giorgio Petrosyan vs. Albert Kraus Kraus cały czas czaił się by ustrzelić ormiańskiego Włocha lecz ten stosował prostą taktykę obrona + kontra. W połączeniu z różnicą w zasęgu, dało to Petrosyanowi zwycięstwo jednogłośną decyzją. Holender nie mógł specjalnie dosięgnąć przeciwnika, gdy ten odgryzał się najczęściej kopnięciami. Wydawało się że w wymianach Kraus będzie miał przewagę ale takowej nie zauważyłem. Włoch w półfinale zmierzy się z Yuyą Yamamoto.
K-1 World Max 2009 Final 8: Artur Kyshenko vs. Andy Souwer Obaj zawodnicy o bardzo wysokim wyszkoleniu bokserskim. Wydawało się z początku że silniejszy fizycznie Kyshenko będzie miał przewagę, ale Souwer dysponował znakomitym timingiem i obroną dzięki czemu większość bardzo mocnych ciosów Ukraińca mijała się z celem lub spadała na zasłonę. Dodatkowo zawodnik z Holandii o wiele więcej kopał - głównie lowkicki. W moim odczuciu walkę po 3 rundach minimalnie wygrał Holender, acz sędziowie ogłosili remis i 4 rundę. Tam mistrz K-1 Max z 2005 i 2007, 1-2 decydującymi akcjami zapewnił sobie zwycięstwo i występ w półfinale.
K-1 World Max 2009 Final 8: Nieky Holtzken vs. Bouakaw Liczyłem na to że Holtzken podejdzie bardziej z głową do problemu i przyciśnie Taja technikami ręcznymi. Okazało się że Holender wyszedł kompletnie bez pomysłu. O ile pierwszą rundę toczono dość wyrównanie to dwie następne to kontrolowanie sytuacji przez Bouakawa. Właśnie od 2 rundy fighter z Tajlandii zaczął posługiwać się frontkickami co skutecznie zneutralizowało przeciwnika. Liczba kopnięć frontalnych przez ostatnie 6 minut w wykonaniu Bouakawa byłą porażająca. Wystarczyło to, by dostać się do półfinału, gdzie czekał już Andy Souwer.
Superfight (-62 kg.): Jae Hee Cheon vs. Norifumi "Kid" Yamamoto Kid po powrocie nie przestaje zaskakiwać. Niestety negatywnie. Zaczął z zamiarem szybkiego skończenia walki i skończył, ale na deskach. Decydująca akcja: Japończyk atakuje prawym prostym, Koreańczyk po uniku kontruje prawym hakiem i kończy lewym sierpem. KO! Szok! Chyba nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw!
Superfight (-60 kg.): Kazuhisa Watanabe vs. Atsushi Yamamoto Dawno nie oglądałem tak śmiesznej walki. Bardzo szybko z resztą została ona zakończona. Zaczęło się, gdy mniej więcej w połowie rundy Watanabe (notowany w rankingu WBC), trafił prawym prostym, zapędzając przeciwnika do lin, sprzedając parę uderzeń,kolano, kończąc celnym highkickiem, po którym Yamamoto zaliczył deski, chwilę potem obalając przeciwnika. Powinno być liczenie, ale tym razem sędzia ringowy przymknął oko. Chwilę po kontynuowaniu walki, A.Y. znów zalicza knockdown a sędzia musi odciągać jego oponenta, który chyba miał ochotę na gnp. Nie mija 10 sekund po wznowieniu a K.W. po raz kolejny posyła na glebę przeciwnika i w geście radości z zakończonej walki wskakuje na narożnik. Sędzia ściąga z narożnika Watanabe i zarazem po raz drugi wylicza Yamamoto, który wstał wręcz błyskawicznie. Ostatnie wznowienie i prawy prosty K.W. oznacza trzeci knockdown kończący ten niecodziennie wyglądający pojedynek, mimo że fighter z Krazy Bee próbuje jeszcze obalać. Kazuhisa Watanabe stał się już chyba ulubieńcem FEG i publiczności.
K-1 World max 2009 Final 8 walka rezerwowa: Yasuhiro Kido vs. Leroy Kaestner Nie oczekiwałem po tej walce wielkiego widowiska, jednak zaskoczyłem się pozytywnie. O ile pierwsza runda jeszcze nic wielkiego nie zapowiadała, to drugie starcie zostało koncertowo rozegrane przez Kaestnera, który bez problemów skracał dystans i trafiał swoimi bokserskimi kombinacjami. Trzecia natomiast to zamiana ról i przewaga Japończyka, która zaczęła się po po mniej niż 30 sekundach trwania rundy. Najpierw kilka mocnych trafień, później kombinacje ręce + low co w końcu zaowocowało wyliczeniem holenderskiego zawodnika na wskutek obitej nogi. Co ciekawe, knockdown został spowodowany nie niskim kopnięciem, a ciosem ręką na udo. Po wznowieniu zobaczyć można było dalsze obijanie pięścią nogi Holendra. Na skończenie pojedynku starczyło już czasu, wobec czego głos decydujący należał do sędziów, którzy prawidłowo pokazali zwycięstwo Yasuhiro Kido.
K-1 World max 2009 Final 8 walka rezerwowa: Yoshihiro Sato vs. Joeri Mes Pierwsza runda dość rozpoznawcza. Wygrywa ją Japończyk, korzystający z przewagi zasięgu i skutecznie stopujący przeciwnika frontem i lewym prostym. Drugie (remisowe) starcie już bardziej zacięte, w którym mogliśmy wreszcie zobaczyć wymiany. Trzecia runda już wyraźnie wygrana przez zawodnika z Holandii, czego jednak nie zobaczyli sędziowie ogłaszający remis. Dodatkowa runda również dla Mesa i po raz kolejny w tym pojedynku sędziowie nie popisali się dając decyzję dla Yoshihiro Sato.
Superfight: Masato vs. Tatsuya Kawajiri Bardzo fajnie ogląda się takie konfrontacje K-1 vs. MMA, bo jest to gwarancją dobrego show a i również KO. Masato był lepszy od samego początku. Nie dawał się zaskoczyć huraganowymi atakami Kawajiriego, u którego było bardzo widać stójkę wziętą z MMA. Aktualny mistrz K-1 Max zachowywał spokój i spokojnie punktował sobie przeciwnika, knockdownując go jeszcze w 1 rundzie. W drugim starciu w pewnym momencie sytuacja dla zapędzonego w narożnik Kawajiriego stała się tak fatalna, że jego sekundanci wyrzucili ręcznik na ring. Mimo różnicy w poziomie wyszkolenia technicznego, pojedynek bardzo emocjonujący. Kawajiri chyba mierzył za wysoko a Masato to nie Kozo Takeda. Gala naprawdę ciekawa. Konfrontacje K-1 z MMA bardzo widowiskowe, a pojedynki ogólnie na naprawdę wysokim poziomie. Największym minusem było bardzo słabe sędziowanie. Decyzje dla Yuyi Yamamoto i Sato to były ewidentne pomyłki, braku wyliczenia Hiroyi czy rund dodatkowych w Hinata vs. Askerov oraz Kyshenko vs. Souwer mogło też nie być ale to już akurat mniejsze zło. Ogółem gala jak zawsze na dobrym poziomie sportowym i wystarczy teraz tylko czekać na event finałowy. |
|
|
|
Cytaty |
|
BJ Penn: "Dla mnie kategorie wagowe nie istnieją. To nie boks, tylko mieszane sztuki walki..." |
|
|
Następna gala |
|
Brak turniejów. |
|