|
Gościmy |
|
Odwiedza nas 1082 gości |
|
STRONA GŁÓWNA RECENZJE Recenzje Dream Dream 9 - recenzja
|
Nadesłał DDZ |
piątek, 05 czerwiec 2009 |
Gala Dream numer 9 pośród natłoku eventów w ostatnim czasie była wyjątkowym wydarzeniem. Na 10 zaplanowanych pojedynków, wszystkie toczyły się o konkretną stawkę - 4 walki wchodziły w skład 2 rundy turnieju wagi piórkowej, cztery stanowiły 1 rundę niecodziennego turnieju OW Super-Hulk Tournament, w dodatku mieliśmy starcie o tytuł w wadze średniej oraz pojedynek o prawo walki o pas mistrza wagi lekkiej. Czy dziewiątka była lepsza od bardzo dobrej ósemki? Zapraszam do lektury.
Dream Super Hulk Tournament 1 runda: Minowaman vs. Bob Sapp Bardzo krótka walka. Faworyzowany Sapp szybko sprowadza Minowę na glebę i najpierw z półgardy a później zza pleców próbuje poddania, Japończyk zdobywa górę w gardzie i jak się można było łatwo domyśleć, zakłada submission na nogę, a konkretnie taktarova. I tym sposobem najmniejszy z uczestników tego nieco dziwnego GP, przechodzi do następnej rundy. Prawdę mówiąc po porażce z Shibatą, Minowaman był skazywany na porażkę z dużo większym Sappem, radzącym sobie z lepszymi zapaśnikami od Ikuhisy Minowy (patrz walka z Kinnikumantaro na ostatnim Dynamite), a tu jednak spora niespodzianka, pokazująca tylko jak nieprzewidywalny potrafi być Minowaman.
Dream Super Hulk Tournament 1 runda: Hong Man Choi vs. Jose Canseco Canseco to chyba najdziwniejszy uczestnik tego turnieju. Znany 45-letni baseballista, tym razem podjął wezwanie, stanąć na ringu MMA. Jego przeciwnikiem został Hong Man Choi, który jak się później okazało rozniósł Kubańczyka bez większych problemów za pomocą gnp. Na początku Canseco próbował krążyć wokół przeciwnika, rzucać zamachowe i coś tam kopać. Jednak, gdy Choi skrócił dystans, zawodnik z Kuby się wywrócił i tam właśnie został skończony. Pojedynek dla odmiany od nieprzewidywalnego Minowy, był przewidywalny jak "Kevin Sam w Domu".
Dream Super Hulk Tournament 1 runda: Jan "The Giant" Nortje vs. Rameau Thierry Sokoudjou Starcie dwóch zawodników z Afryki nie trwało zbyt długo. Soukudjou po klinczu sprowadził walkę na ziemię szybko zniszczył Nortje bardzo silnym gnp. Kameruńczyka poniosła jednak adrenalina, gdyż po zakończeniu walki przez sędziego, posłał jeszcze kilka ciosów, co nie spodobało się Rayowi Sefo i reszcie narożnika Gianta. Wywołało to przepychankę i musiała interweniować pomoc techniczna. Nortje walczył w stylu ślimaka, niewiele mając do zaoferowania i pomagając sobie linami. Fighter z Kamerunu był znacznie lepszy w każdym aspekcie. Szkoda tylko tego incydentu (za który później Soko na konferencji przeprosił). Dream Super Hulk Tournament 1 runda: Gegard Mousasi vs. Mark Hunt Mousasi to prawdziwy fenomen. Tym razem jego ofiarą padł zdobywca WGP K-1 z 2001 roku, bardzo doświadczony Mark Hunt. Jednak teraz obyło się bez KO na Nowozelandczyku. Jak można było łatwo przewidzieć, ormiański Holender najpierw od razu sprowadził Hunta do parteru a później szybko poddał. Tutaj też bez niespodzianki. Niesamowity Gegard Mousasi uzupełnia skład 2 rundy turnieju Super Hulk!
Superfight (LW): Tatsuya Kawajiri vs. JZ Calvan Starcie 2 czołowych zawodników wagi lekkiej nie rozczarowało. Bardzo dobry, zacięty pojedynek toczący się we wszystkich płaszczyznach walki. Stójka, parter, klincz, czyli wszystko co pojedynki MMA powinny zawierać! Walka głównie pod dyktando Japończyka, który był zdecydowanie lepszy w stójce i kontrolował parter (choć w 1 rundzie został złapany w gilotynę, którą wytrzymał). Zasłużona wygrana zawodnika z Japonii, który zapewnił sobie walkę o tytuł mistrza w wadze lekkiej.
Dream FW GP 2 runda: Abel Cullum vs. Hideo Tokoro FE-NO-ME-NAL-NA walka! Polecam obejrzeć jak najszybciej, gdyż ten pojedynek jest naprawdę wyjątkowy! Oprócz świetnych wymian, główną atrakcją tego pojedynku był niesamowity parter! Sweepy, ucieczki, próby technik kończących i całe starcie na 110%! Sytuacja zmieniała się z sekundy na sekundę ,a ten dreszczowiec wygrał Tokoro, któremu udało się założyć RNC w 2 rundzie. I niespodziewanie do rundy finałowej przechodzi wchodzący na ring w roli underdoga Japończyk, będący zastępstwem dla kontuzjowanego Daikiego Haty! Tak właśnie powinny wyglądać walki w wadze piórkowej!
Dream FW GP 2 runda: Yoshiro Maeda vs. Hiroyuki Takaya Maeda kontrolował sytuację, toczył wyrównany bój w stójce, w parterze za to znacznie przeważał, ale gdy wszyscy czekali na koniec 1 rundy, Takaya (który poza stójką niewiele właściwie miał do zaoferowania) trafił idealnie prawym sierpem po czym jego przeciwnik stracił równowagę. Leżący Maeda został dokończony mocnym gnp! Cóż za zwrot akcji! Po niezłym pojedynku do półfinałów przechodzi Hiroyuki Takaya!
Dream FW GP 2 runda: Masakazu Imanari vs. Bibiano Fernandes Przez pierwszą rundę nie było to ciekawe widowisko. Imanari próbował zejść do parteru, zaczynając middle kickiem, lecz w na ziemi nie udawało mu się wymyślić nic ciekawego, a tylko bywał punktowany przez kontrolującego sytuację brazylijczyka. Dość częstym przypadkiem było zapraszanie zawodnika z Brazylii do parteru, na co ten odpowiadał tylko kopnięciami. W drugiej rundzie dopiero zaczęło się widowisko. Imanari starał się sprowokować przeciwnika, jednak Fernandes pozostał niewzruszony. Japończyk był nawet blisko heel hooka, lecz było to za mało by znaleźć sobie przychylność sędziów. W końcówce jeszcze namiastka walki w stójce i werdykt dla Brazylijczyka, który zostaje 3 półfinalistą GP.
Dream FW GP 2 runda: Norifumi "Kid" Yamamoto vs. Joe Warren Sensacja. Tak jednym słowem można opisać wynik tej walki. Warren w swojej drugiej w karierze walce na zasadach MMA, dzięki klinczowi i obaleniom pokonał wracającego po przerwie spowodowanej kontuzją Norifumiego Yamamoto. Kid przeważał w stójce, ale na niewiele się to zdało, gdyż Warrenowi udawało się klincznować i tam zadawać ciosy, lub też obalać. Niespodziewanie zneutralizował faworyzowanego Japończyka i ku ogromnemu zdziwieniu wszystkich przeszedł do rundy finałowej GP po niejednogłośnej decyzji (split). Chyba największa sensacja tego roku, mimo że Kid zdawał się nie być w szczycie formy.
Dream MW Title Match: Ronaldo "Jacare" Souza vs. Jason "Mayhem" Miller Miała być walka wieczoru, pozostał niedosyt. Niedługo po rozpoczęciu, Mayhem przyładował soccer kickiem w głowę Jacare, co spowodowało rozcięcie u Brazylijczyka. Gdy wydawało się że krwawienie zostało zatamowane, niedługo po wznowieniu, znowu sędzia przerwał by krótki czas potem ogłosić no contest. Panowie najpewniej spotkają się jeszcze raz.
Bardzo bardzo dobra gala! Turniej SH jednak trochę zbyt przewidywalny, ale nudzić się przy tych walkach nie dało. Zdecydowanie główne atrakcje rozpoczęły się od Kawajiri vs. JZ. W ogóle cała 2 runda turnieju FW obfitowała w przeróżne niespodzianki i zwroty akcji, na czele z Warren vs. Kid, zaraz potem najlepsza walka na tej gali czyli Tokoro vs. Cullum. Dwie pozostałe też mogły przyciągnąć. Title match jak mówiłem ogromnie rozczarował i wystarczy mieć nadzieję na szybki rewanż. Podsumowując, można być zadowolonym bo nie było tu (może poza pierwszymi 10 minutami w Imanari vs. Fernandes) w żadnym wypadku nudy. Takie gale oglądają się same i to jest zdecydowanie coś, co odróżnia gale w Japonii od tych amerykańskich. Czekamy teraz na Dream 10! |
|
|
|
Cytaty |
|
Big John McCarthy: "...Umiejętności dzisiejszych fighterów znacznie przewyższają tych ze wczesnych dni. Nie oznacza to, że żaden zawodnik z przeszłości nie może dziś rywalizować. Niektórzy mogli, zależnie od tego kto był ich przeciwnikiem, ale nie wierzę, że jakikolwiek zawodnik z pierwszych dziesięciu UFC mógłby dziś rywalizować na poziomie mistrzowskim..." |
|
|
Następna gala |
|
Brak turniejów. |
|